sobota, 18 październik 2008

Alreader

Alreader to czytnik e-booków. Można go pobrać stąd:
www.mm.pl/~xoen/xoen_Alreader_WWE.cab

A tutaj wyczerpujący opis:
http://mobione.pl/forum/index.php?topic=192.msg1707

Od siebie dodam, że długo szukałem sensownego czytnika książek do mojej "komórki". Właściwie nie wymagałem wiele - chciałem, aby pamiętał pozycję, na której skończyłem ostatnio czytać, abym mógł zdefiniować sobie kolor tła i rozmiar czcionki. Tylko tyle. Przebrnąłem przez masę mega-rozbudowanych czytników, takich jak np. uBook, ale jakoś nic nie mogło mi do końca podpasować. W dodatku na moim Touch Pro pojawiał się problem z rozdzielczością, była zbyt duża - o ile dało się dopasowac wielkość czcionki tekstu, o tyle interface pozostawał mikroskopijnie mały.

Szukając polskich czcionek do uBooka natrafiłem na Alreadera - nardzędzie proste ale bardzo funkcjonalne, oferujące wszystko, czego mi było trzeba. Z czystym sumieniem mogę go polecić. :-)

Prosta instalacja, prosta konfiguracja, nie trzeba się z niczym paprać - po prostu instalujesz i po kilku minutach możesz korzystać!

niedziela, 12 październik 2008

HTC Touch Pro - subiektywna recenzja #2 - soft.

TP domyślnie wyposażony jest w system Windows Mobile 6.1 Pro oraz (co ważne) we wtyczkę TouchFlo 3D. Ze względu na to, że TF3D nie jest zwykłym dodatkiem do ekranu "Today", a raczej całym interfejsem użytkownika, to właśnie na TouchFlo 3D skupię się najbardziej w tym artykule.

Rozwój technologii urządzeń mobilnych idzie dwutorowo:

a) Coraz większe ekrany dotykowe (vide IPhone, HTC Touch HD, itd)
b) Coraz większa użyteczność - wygoda użytkowania, a co za tym idzie: rezygnacja ze zbędnych przycisków, rezygnacja z rysików, itd - wiadomo, że najwygodniej będzie po prostu pacnąć palcem w odpowiednie miejsce ekranu aby dostać się do odpowiedniej funkcji systemu.

Jak już pisałem w poprzedniej notce - jako że ta tendencja jest stosunkowo nowa, a sam Windows Mobile jest stosunkowo stary - nie został on pomyślany o takim modelu korzystania z telefonu. I tu z pomocą przychodzi właśnie TouchFlo 3D.

Wygląda on mniej więcej tak:


Na dole ekranu znajduje się przewijany pasek z dużymi ikonkami. Ikonki te prowadzą do najczęściej używanych funkcjonalności telefonu: ekran główny z godziną i zadaniami, kontakty, SMSy, E-maile, pogoda, muzyka, zdjęcia i filmy, ustawienia, programy. Tak więc dzięki temu bez problemu i w bardzo wygodny sposób możemy kilkoma ruchami palca zadzwonić do przyjaciela, odczytać SMSa albo włączyć muzykę. Bez konieczności używania rysika czy klawiatury.

Pod względem użyteczności TF3D jest bardzo wygodny. Jego wygląd to kwestia gustu, ale osobiście uważam, że TF3D ze swoimi pięknymi animacjami i stylowym ciemnym dizajnem - wygląda rewelacyjnie.

Ma jednak kilka wad:

1. Czasami odnoszę wrażenie, że TF3D jest "przepompowany wizualnie". Mam na myśli to, że teoretycznie cały interface śmiga bez problemu, a jednak czasami zdarza mu się zmulić. Zwłaszcza przy zakładkach z muzyką i ze zdjęciami, które renderując w przestrzeni 3D okładki płyt, albo zdjęcia - są bardzo efektywne i z pewnością procesorożerne.

2. Album z muzyką jest jakiś dziwny. O ile samo odtwarzanie muzyki i przełącznie się między albumami nie stanowi wielkiego problemu, o tyle odnoszę wrażenie że nie mam pełnej kontroli nad tym co tam będzie wyświetlane. Kiedy wgrywam nowy album na dodatkową kartę pamięci - nigdy nie wiem jak dodać go do biblioteki. Nie wiem też jak usunąć z niej albumy domyślnie wgrane na telefon. Po wykasowaniu domyślnych plików muzycznych oraz okładek - w ich miejscu pojawiły się wykrzykniki. Przyznam, że jeszcze nie skupiałem się za bardzo nad tym aspektem telefonu i być może istnieją dość proste metody kontroli zawartości naszej muzycznej biblioteki - ale jedno jest pewne: jeśli te metody istnieją, to z pewnością są totalnie nieintuicyjne. W zasadzie zakładkę muzyka oceniam jako największą wadę interfejsu TF3D - ciekawe czy kiedyś pojawią się jakieś tweaki usprawniające pracę z tą zakładką.

Dla równowagi pochwalę:

1. Album ze zdjęciami. Bardzo fajnie zrobiony program, efektywny i efektowny - umożliwia pełną kontrolę nad naszymi zdjęciami, proste i szybkie kasowanie, itd. Dodatkowo jest opcja wykorzystania G-Sensora do wykrywania pozycji telefonu i automatycznego obracania zdjęć. Zwykły bajer, ale niewątpliwie dodający smaczku całej aplikacji.

2. Zakładka SMSów - bardzo fajna integracja z programem pocztowym, wygodne i znowóż efektywne przewijanie ostatnich wiadomości. Aż miło się czyta. :-)

3. Zakładka programów - tutaj pół na pół. Trochę na Iphonową modłę po prostu trzykolumnowy rząd ikonek z najczęściej używanymi programami (programy te możemy dodawać i usuwać). W sumie fajna sprawa bo zapewniony jest wygodny i bezpiórkowy dostęp do programów, jednak... sporym minusem jest to, że nie można w łatwy sposób reorganizować tych ikon. Aby zamienić programy miejscami, trzeba je po prostu usunąć i dodać na nowo. Minus, zwłaszcza na początku pracy z telefonem kiedy dopiero po jakimś czasie dochodzimy do wniosków z czego faktycznie korzystamy najczęciej i co przestawić na samą górę.


Oczywiście do TF3D istnieje już cała masa różnego rodzaju programów pozwalających na zaawansowaną konfigurację tej powłoki, a także na zmianę wyglądu. Ale o tym później w innych artykułach.


Podsumowując:

HTC Touch Pro posiada całkiem wygodny i przyjemny interface, który swoim wyglądem potrafił zainspirować nawet użytkowników IPhone'a (piszę nawet, bo IPhone słynie przecież z mistrzowskiego dizajnerstwa).

sobota, 11 październik 2008

HTC Touch Pro - subiektywna recenzja #1 - zewnętrze / hardware.

I. Wygląd zewnętrzny - ogólne wrażenie.
HTC TP Wygląda super. Czarna obudowa, lśniący ekran, płaskie przyciski - pełna elegancja. :-D
Trzeba go zobaczyć na żywo, ciężko się przekonać z samych filmików jak naprawdę wygląda Raphael. Dla ludzi przyzwyczajonych do zwykłych telefonów, dodatkowo w dobie mody na superpłaskie naleśniki - Raphael może być odbierany jako mały grubasek. Mi się podoba. Jak to się mówi - kochanego hardwarku nigdy za wiele. ;-)


II. Ekran dotykowy.
Kiedy oglądałem telefon na zdjęciach / filmach, zastanawiałem się czy ekran będzie wystarczająco duży. Liczyłem się z tym, że nie będzie to wyświetlacz na miarę iPhone'a, na podstawie zdjęć ciężko było mi ocenić czy będzie wystarczająco duży do pracy (mówię tu zarówno o dotykaniu, jak i oglądaniu/czytaniu). No więc - ekran *jest* wystarczająco duży. Gdzie niegdzie można przeczytać, że nie, ale moim zdaniem to raczej nie kwestia ekranu, tylko windows mobile, który nie był pomyślany do obsługi bez rysika. Wiele tutaj ułatwia nakłada TouchFlo 3D.

Czytanie PDF-ów jest dość trudne i niewygodne. A to z tego względu, że PDF z samej swojej natury nie umożliwia łamania tekstu - a więc aby czcionka była odpowiednio duża może pojawić się konieczność przewijania kartki nie tylko góra/dół, ale także lewo/prawo.


III. Klawiatura sprzętowa.
Podobne wątpliwości jak w przypadku ekranu miałem odnośnie klawiatury - czy przyciski nie będą zbyt małe, by efektywnie na nich pisać. Jak dla mnie są OK. Może to przez to, że nie mam szczególnie grubych palców, ale pisze mi się na tej klawiaturze naprawdę wygodnie. Jednak sporym kłopotem jest jak się okazuje pisanie polskich znaków. Domyślnie w ogólnie nie można tego robić. Chociaż oczywiście za pomocą kilku chytrych szczuteczek możliwe jest pisanie wraz z polskimi znakami diaktrycznymi. Swoje przygody z polfontami opiszę w osobnej notce.


IV. Zewnętrzna ergonomia.
HTC Touch Pro nie został wyposażony w zbyt wiele zewnętrznych przycisków. Brak jakichkolwiek innych przycisków oprócz standardowych na przodzie i dwóch przycisków z boku służących do zmiany głośności (plus górny przycisk do wyłączania telefonu). Jest to duży minus, gdyż np. aparat trzeba uruchamiać programowo. W K800i mogłem uruchomić aparat jednym ruchem, miałem sprzętowy przycisk do przełączania się między profilami telefonu, itd. Tutaj panuje niczym nieusprawiedliwiona asceza.


V. G-Sensor.
G-Sensor służący do wykrywania pozycji telefonu działa bardzo precyzyjnie. Ogólnie fajny bajer, który można wykorzystać też do kilku praktycznych rzeczy. Np. do zmiany orientacji wyświetlanego zdjęcia. Są też oczywiście gry wykorzystujące G-Sensor. Domyślnie zainstalowana jest gra Teeter. Polega ona na przetoczeniu kulki do celu - tak, aby ominąć przeszkody.

VI. GPS.
GPS działa dobrze na zewnątrz i w autobusie. W mieszkaniu oraz w pociągu nie mogłęm złapać satelit.


VII. Przyciski sprzętowe.
Tutaj jest trochę gorzej. Chodzi mi przede wszystkim o przyciski góra, dół, lewo, prawo. O ile podczas normalnej pracy nie sprawiają żadnych problemów, o tyle podczas grania w co bardziej dynamiczne gry - okazuje się, że wcale takie idealne nie są. Odniosłem wrażenie, że działają dość topornie. Co utrudnia granie w tego typu gry.

VIII. Aparat.
3.2 MP. Trochę mało jak na dzisiejsze czasy, mogliby wpakować 5.0 MP, chociaż zdaję sobie sprawę, że te megapiksele i tak zbyt wiele nie wnoszą do jakości zdjęć z komórek, ponieważ najważniejsza jest optyka, która w komórkach siłą rzeczy musi być (póki co) taka sobie - ze względu na rozmiary obiektywu. Szerzej na temat aparatu wypowiem się w osobnym wątku.

IX. Pozostałe.
Do zestawu dołączone są słuchawki na USB oraz ładowarka i kabel USB służący jednocześnie do podłączania ładowarki jak i komputera. Kabel podłączający telefon do telewizora nie jest dołączony do zestawu. Z jednej strony to zrozumiałe - mało komu taki kabel będzie tak naprawdę przydatny (ja nawet nie mam telewizora w domu). Z drugiej strony - taki kabel kosztuje aż około 80 zł. Co moim zdaniem jest wysoką ceną za "głupi" kabelek.


Dużym minusem HTC Touch Pro jest jego bateriożerność. Urządzenie trzeba ładować praktycznie co półtorej dnia.

czwartek, 9 październik 2008

No i zaczynamy

Kilka dni temu stałem się szczęśliwym posiadaczem telefonu HTC Touch Pro.

Przyznam, że długo się na niego czaiłem, rozważałem czy warto, czy się opłaca, czy mi potrzebny. Aż pewnego pięknego dnia - stało się. Podjąłem decyzję o zakupie, Raphael trafił prosto do moich rąk. Nie żałuję. Ale jednocześnie - jestem dość zaskoczony, bo jako dotychczasowy użytkownik SE K800i - przyzwyczajony byłem do zupełnie innego modelu posługiwania się telefonem. Z jednej strony Windows Mobile daje całe spektrum możliwości. Z drugiej strony - Sony Ericsson jest moim zdaniem niekwestionowanym mistrzem użyteczności i wielu rzeczy mi na starcie w moim nowym Raphaelku brakowało (bądź nadal brakuje - ale się nie poddaje).

I właśnie o tym w dużej mierze będzie ten blog. O dostosowywaniu HTC TP do własnych potrzeb, o ciekawych programach, sztuczkach, trickach i tym podobnych. Zapraszam do lekutry! :-)